Z
tego powodu, pan Gawroński przypisuje narzędziom wykonanym
z kamienia odmienną od tradycyjnie pojmowanej rolę w ścinaniu dużych
drzew. Wszystkie narzędzia mogą, jak już sami zauważyliśmy w toku
doświadczeń, służyć choćby do korowania drzew, a korowanie mogło
mieć niebagatelne znaczenie w kwestii „pozbywania się” roślin o
wyjątkowo masywnych pniach, które okorowane schły tracąc znacznie
masę poprzez odparowanie wody. Nie nasycone wodą drzewo z łatwością
można było bądź ściąć bądź powalić posiłkując się metodą żarową.
W kwestii pozbawiania drzew kory „Pan Botanik” podejrzliwie odnosił
się między innymi do śladów zestrugiwania kory
z pni, użytych do rekonstrukcji fragmentu biskupińskiego grodu.
Jego zdaniem, właściwsze dla walorów dydaktycznych skansenu, było
by zastosowanie odmiennej, ale tak samo uprawnionej techniki, wykorzystującej
ciekawe własności tkanek roślinnych w ich okresie wegetacyjnym.
Takie same, jak obserwowane w Biskupinie ślady, mogło równie dobrze
zostawić całkiem współczesne narzędzie, a czy zwrócono na to uwagę
- nie wiadomo, w każdym razie nie uprzedza się o niczym zwiedzających.
Spotkanie pana Gawrońskiego utwierdziło nas w przekonaniu o wadze
dwóch spraw, które dziś są wytycznymi naszych działań: syntezy różnych
dziedzin nauki i rzemiosła oraz poprawności naukowej.
Jeszcze jednym ważnym skutkiem całej przygody była możliwość przeprowadzenia
wstępnych eksperymentów na ziemiach Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Polance Hallera pod Krakowem.
Postanowiliśmy zbudować pojedynczy dom w tamtych okolicach, a następnie
posłużyć się nim w charakterze oręża w negocjacjach, gdy przyjdzie
nam starać się o dzierżawę ziemi na terenie jakiegoś parku narodowego
czy krajobrazowego, ponieważ plan właśnie to zakładał na przyszłość.
Chcieliśmy, żeby miejsce pod nasze działania było naprawdę urokliwe
i zachęcające. |
|