W
kilka osób zaczęliśmy zastanawiać się, jak zdobyć miejsce, które
byłoby nasze.
Chcieliśmy nabyć trochę ziemi, ale ciężko było znaleźć naprawdę
ładną i nie straszącą potworami budowlanymi, niewykończonymi
i niemal niezamieszkanymi domami z pustaków, stojącymi gdzieś blisko.
A chcieliśmy już wtedy budować w pięknej okolicy, ponieważ nie miał
to być pojedynczy, hobbystyczny warsztat a coś, co mogłoby służyć
do pokazania innym ludziom różnych rzeczy - już nie tylko dotyczących
metalurgii brązu.
Pojawiali się bowiem wśród nas etnolodzy i ludzie pasjonujący się
historią, zaciekawieni innymi aspektami życia człowieka prehistorycznego.
Pomyśleliśmy, że można by coś jeszcze...
W międzyczasie, nasza koleżanka Asia Słota przedstawiła nam pana
Stefana Gawrońskiego, botanika z Polskiej Akademii Nauk, który od
lat interesował się archeologią patrząc na nią z punktu widzenia
biologa. Utrzymywał się na stanowisku, że archeolodzy powinni częściej
zasięgać rady naukowców innych dziedzin. Zetknięcie się różnych
punktów widzenia mogłoby służyć rozwianiu niepotwierdzonych poglądów
wyrosłych z nadto zawężonej pracy niektórych badaczy. Poglądy, przejęte
przez nas od pana Gawrońskiego można zobrazować przytaczając opinię
niektórych badaczy, że nawet bardzo duże drzewa nasi przodkowie
ścinali za pomocą kamiennych narzędzi. Takich prastarych, ogromnych
drzew wtedy nie brakowało, ale pan Gawroński jest przekonany, że
ich drewno - ze względu na ciężar całej rośliny - było dość twarde,
by pokruszyć na nim każdą kamienną siekierę. Co więcej, cały układ
korzeniowy odpowiednio dużego drzewa, był niemożliwy do usunięcia,
znacznie ograniczając powierzchnię użytkową karczowanego terenu
(karczowanego na ogół pod pole uprawne), co także nie zawsze jest
brane pod uwagę w materiałach opisujących odległą przeszłość. |
|